Dla artystów

Całe życie na freelansie – czyli jak zarabiać na pasji

Autorka pracy: Małgorzata Kalbarczyk-Leonczuk (Goga Crafts)

Zapraszam Was do przeczytania ciekawej rozmowy na temat sposobu, w jaki możemy wykorzystać nasze twórcze pasje pracując na freelansie. Moja rozmówczyni, Małgosia Kalbarczyk-Leonczuk „Goga”, twórczyni m. in. marek Verbal Fairy i Goga Crafts, nie spędziła ani jednego dnia na etacie. Czyli można! Uchyli nam rąbka tajemnicy, jak do tego doszło oraz zdradzi kilka szczegółów z życia copywritera.

M: Hej Goga! Zaprosiłam Cię na Pełnię, by porozmawiać o freelansie – jak, dlaczego, po co i w jaki sposób się to robi :). Podpowiesz nam trochę? Jak się zaczęła Twoja przygoda z pracą bez etatu?

G: Jestem zawodową freelance copywriterką w swojej firmie Verbal Fairy i odkąd pamiętam całe moje życie jest związane z pisaniem. By żyć z pisania zawodowego marzyłam już jako jedenastoletnia dziewczynka, ale wtedy pisanie reklamowe nie przeszło mi przez myśl, podobnie jak tego typu usługi. Tworzyłam opowiadania, pisałam wiersze, które ukrywałam na dnie szuflady, potem pamiętnik, który jakieś 15 lat temu ozdabiałam wycinkami z gazet i nawet nie podejrzewałam, że to właśnie wtedy miałam po raz pierwszy do czynienia ze scrapbookingiem – pasją, która do mnie wróci w dorosłym życiu. 

M: Czym obecnie się zajmujesz?

G: Zajmuję się tworzeniem treści reklamowych, informacyjnych, kreatywnych. Oprócz tego działam też w zakresie social media marketingu, strategii, content marketingu, namingu. 

Pracuję również nad własnym kursem copywriterskim, e-bookiem i piszę książkę o przemocy domowej. W wolnych chwilach fotografuję, codziennie po jednym zdjęciu. 

M: Czy łatwo było rozpocząć pracę jako copywriter?

G: Droga do zawodowego copywritingu nie była łatwa, choć zaczynałam prawie dekadę temu i wszystko wyglądało zupełnie inaczej niż teraz. Dużo dla pracy poświęciłam: kilka sezonów oglądania „jesieni z okna” – jak ja to nazywam, czasami ból kręgosłupa, innym razem wiele chwil czasu dla siebie. Pisanie reklamowe zainteresowało mnie jeszcze jak byłam w liceum i poczułam, że to jest właśnie to, co chcę robić w życiu. Śmieję się, że już tak przywykłam do pisania, że nawet migreny mi nie straszne i „wprawiłam się” w pisaniu nawet z silną migreną. 

M: Czyli pisanie stało się Twoim pozytywnym uzależnieniem.

G: Nie umiałabym bez pisania wytrzymać i nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek mogłabym przestać pisać. Moja najdłuższa przerwa bez pisania to tydzień. Pracuję w dni robocze, od poniedziałku do piątku. Weekendy to dla mnie czas odpoczynku, twórczego działania. Wtedy zwykle maluję, tworzę, projektuję, resetuję mózg i nabieram sił na kolejny tydzień.

Oprócz tego, w wolnych chwilach, dla relaksu, nagrywam filmy scrapbookingowe na YT, bo lubię dzielić się niszową wiedzą. 

M: Opowiedz coś więcej na temat scrapbookingu, bo to wspaniała, twórcza zabawa i świetny sposób na relaks.

Okrąg mediowy - Goga Crafts
Okrąg mediowy – Goga Crafts

G: Prowadzę kilka grup na facebooku o scrapbookingu i mam fanpage poświęcony promocjom scrapbookingowych przydasi z Polski i całego świata. To też miejsca, które działają jak symbioza. Podobnie z innymi moimi projektami. Są moim środowiskiem reklamowym. Ogromnie wierzę w rozwój niszowych blogów. Projektuję dla indyjskiej i australijskiej marki scrapbookingowej będąc jednocześnie ambasadorką produktową tych marek. 

Lubię planować i cenię dobrą organizację pracy, choć moje biurko jest pełne kolorowych karteczek, książek i scrapbookingowych przydasi, którymi lubię się otaczać. Nie mogłabym pracować w sterylnych warunkach, bo źle bym się czuła. Sprzątam tylko w poniedziałki. Gotuję zwykle co drugi dzień, co pozwala mi zyskać więcej czasu na pisanie. 

M: Wow, wygląda na to, że Twoja doba składa się w większości z bardzo twórczych zajęć, a głowa buzuje od pomysłów. Jakiś czas temu zostałaś matką. Czy wówczas byłaś zmuszona bardzo weryfikować swoje codzienne zadanie? Pamiętam, że wiele osób wtedy uważało, że nie będziesz w stanie utrzymać swojego tempa pracy, a tymczasem podobno jesteś szczęśliwą mamą spokojnej córeczki…

G: Od stycznia 2018 jestem mamą Mai i macierzyństwo jest dla mnie niezłym wyzwaniem i nauką w jednym. Uczę się wszystkiego krok po kroku. Podoba mi się ta nowa rola jak nic innego. Mam spokojne dziecko, które daje mi popracować i staram się łączyć pracę z macierzyństwem na tyle, na ile to możliwe. Wiem, że bez dobrej organizacji nie byłoby to po prostu możliwe. Nie mam niani, która mi pomaga, wszystko ogarniam samodzielnie i próbuję wyciskać z doby jak najwięcej dla siebie. Dzieckiem zajmujemy się z mężem na zmianę, choć on też ma trochę swoich projektów i staramy się nie rezygnować z własnych pasji ani nie ograniczać swojej roli do rodziców.

M: Czy łatwo było przekonać męża do partnerskiego modelu rodziny? A może takie rozwiązanie od początku wydawało mu się oczywiste? 

G: Teraz nasza wspólna codzienność wygląda inaczej. Brakuje mi czasem nieograniczonego czasu na pisanie i maratonów, ale zdecydowanie wolę to jak nasze życie wygląda teraz we trójkę. Dziecko pozwoliło mi nieco zwolnić tempo, spojrzeć na życie inaczej 🙂

Dużo osób mówiło mi, że przy dziecku nie da się pracować i mieć czasu dla siebie. A ja robię wszystko, aby się dało. Dzieki pracy i projektom kreatywnym czuję się spełniona. Nie potrafię zrezygnować z marzeń ani też nie wyobrażam sobie dać mojego dziecka pod opiekę komukolwiek innemu 🙂

Co do męża – rola taty wychodzi mu świetnie i jest dla niego czymś naturalnym. Podział obowiązków po równo nigdy nie był dla niego problemem,  a model partnerstwa w życiu bardzo cenimy oboje. Nie wyobrażam sobie lepszego męża i taty dla dziecka i życzę każdemu by mógł tak powiedzieć o osobie, którą kocha.

pastedGraphic.pngM: Pięknie powiedziane – dołączam do tych życzeń :).

Twoje talenty humanistyczne w pełni wykorzystujesz, jednocześnie rozsądnie dostosowując swój tryb życia do pracy, którą kochasz. Czy nie spotkałaś się z e stwierdzeniem, że „pisać każdy może” i w zasadzie Twoja praca jest jedynie hobby, za które nie należy się sowite wynagrodzenie?

pastedGraphic.png

G: Spotkałam się ze stwierdzeniem, że „pisać każdy może”, choć ja uważam, że nie. Oprócz umiejętności, bardzo ważne w tym zawodzie są: ciągły rozwój plus pisanie dla siebie, wiedza, ogromne wyczucie i empatia. Copywriting to rzemiosło.  Nigdy żaden klient nie powiedział mi, że moja praca jest bezwartościowa i nie należą się za nią pieniądze.

pastedGraphic.png

M: To świetnie, że masz takie doświadczenia! Co było najciekawsze na początku Twojej drogi zawodowej, a co sprawiało największą trudność?

G: Najciekawsza (do tej pory również) jest różnorodność zleceń, lubię się rozwijać i uczyć nowych rzeczy – ta praca daje mi taką możliwość. Trudność – pogodzenie wielu projektów w krótkim czasie.

pastedGraphic.png

M: Wspierasz innych twórców w swojej grupie na Facebooku, Uwolnij słowa. Warto poświęcać na to cenny czas? Co daje Ci grupa podobnych Tobie miłośników słowa? 

pastedGraphic.png

G: Warto, bo to kolejny projekt i pomysł, który już od dawna chciałam stworzyć. Grupa dużo mi daje, a mnie samej brakowało takiego miejsca w sieci. Chciałam mieć miejsce pełne kreatywnych ćwiczeń, którymi mogę zarażać innych i jednocześnie zbudować zaangażowaną społeczność.

M: Masz jakieś plany na ten rok, które możesz już teraz zdradzić? Jakieś marzenie do spełnienia? 

G: Marzenie? Bardzo przyziemne: jak najwięcej czasu razem we trójkę i może wakacje z przyczepą nad morzem z naszym przyjacielem, może maluchami :).

M: Brzmi świetnie :). Ta przyziemność jest właśnie czymś, co daje twórczym duszom wytchnienie i koi nasze głowy pełne pomysłów.

I na koniec mam prośbę o jedną radę, jakiej mogłabyś udzielić osobom rozpoczynającym przygodę z projektowym trybem pracy jako doświadczony wolny strzelec. O co warto zadbać na początek, o czym pamiętać?

pastedGraphic.png

G: Zaczęłabym od wyrobienia nawyku samodyscypliny i skupiła się na maksymalnie trzech najważniejszych zadaniach do wykonania każdego dnia.

Zrezygnowałabym z projektów, które od jakiegoś czasu nie są rozwojowe. To trudne, ale zdecydowanie warto raz na jakiś czas zrobić na chłodno taką analizę, żeby wiedzieć na co poświęcać czas.

pastedGraphic.png

M: A wyobrażasz sobie siebie na etacie?

G: Nie, dobrze mi na swoim 🙂

pastedGraphic.pngMałgorzata Kalbarczyk-Leonczuk, znana w sieci jako Goga. Copywriterka, scrapbookerka, po godzinach pisarka :). Kobieta wielu pasji i  pomysłów – twórcza dusza i tytan pracy.

 Miejsca Gosi w sieci:

Blogi:

Firmowy -> Verbal Fairy

Kreatywno-lifestylowy ->  Messy Head

Motoryzacyjny – Rajd Praskie Klimaty

Scrapbookingowy -> Goga Crafts

Co sądzisz o takiej pracy? Myślisz, że byś się w takim systemie odnalazł? Zapraszam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami i do odwiedzenia Pełni na fanpejdżu :).



37 komentarzy

  • irena omegard

    Wszyscy mamy swoje pasje.Jedni na tym zarabiają,drudzy troaktują jako zabawę.Porzadny artykuł.Można się uczyć.

    Odpowiedz
  • Joanna

    Bo najszczęśliwszy jest ten, który zarabia robiąc to, co kocha. 🙂

    Odpowiedz
    • Małgosia

      Coś w tym jest :). I nawet jeśli człowiek się w tej pracy czasem zmęczy, jest szczęśliwy.

      Odpowiedz
  • Agnieszka

    Super mieć pomysł na siebie i robić co się uwielbia 🙂

    Odpowiedz
  • Monika

    4 blogi i małe dziecko?! O rany, podziwiam za dobre zorganizowanie i kreatywność!

    Odpowiedz
    • Małgosia

      Prawda? Goga jest niesamowita!

      Odpowiedz
  • Kinga

    Bardzo rzeczowy i rzetelny wywiad! Gratuluję 🙂

    Odpowiedz
  • paulina

    Bardzo fajnie było przeczytać o drodze Gosi, znam ją z grupy Uwolnij słowa i to bardzo inspirująca osoba 🙂

    Odpowiedz
  • Karolina

    To musi być świetne uczucie zarabiać na swoim hobby 😉

    Odpowiedz
  • BEATA REDZIMSKA

    Gosia jest bardzo malownicza i tworcza postacia i swietnie wykorzystuje wszystkie swoje talenty literacko – artystyczne. Bardzo fajny wywiad. Czyli po prostu : SAMODYSCYPLINA i wyrabianie w sobie nawykow. Pozdrawiam serdecznie Beata

    Odpowiedz
    • Małgosia

      Zgadzam się w zupełności! Samodyscyplina i działania nawykowe, do tego systematyczne, działają cuda w każdej w zasadzie dziedzinie.

      Odpowiedz
  • blogierka

    Ciekawa i inspirująca rozmowa 🙂

    Odpowiedz
  • Danka

    Sissin napisał: ” „Najwieksze bogadztwo to robienie tego co kochasz”

    Odpowiedz
  • blogierka

    Zarabiac na pasji to najlepsze rozwiązanie imo :D.

    Odpowiedz
    • Małgosia

      Najlepsze, ale nie najłatwiejsze ;).

      Odpowiedz
  • Natblue

    Poznałam już Małgosię jakiś czas temu. Widać, że to bardzo zorganizowana kobieta! 🙂 Super, że robi to, co kocha 🙂

    Odpowiedz
  • Aleksandra Załęska

    Zarabianie na tym, co się lubi to najlepsza praca 😀 daje mnóstwo satysfakcji 😀

    Odpowiedz
  • Patryk z eduoffice

    Z tego wywiadu dostrzegam coś o czym wielu zapomina myśląc o byciu freelance. Wymaga przede wszystkim dużo pracy i poświęcenia a do tego przede wszystkim takiej pasji bez której nie można żyć bo jeśli nie jest to ta pasja bez której nie możemy żyć to przy pierwszej trudności pojawia się zniechęcenie j wtedy rezygnacja jest naturalną koleją rzeczy.

    Odpowiedz
    • Małgosia

      Sama prawda! Dziękuję za to ważne uzupełnienie wywiadu.

      Odpowiedz
  • WiejskieInspiracje.pl

    Ha! Nigdy nie pracowałem na etacie i jestem z tego dumny… To, co teraz tworzę, właśnie jako Wiejskie Inspiracje, też będzie miało na celu życie w sposób nieszablonowy, trochę freelance, trochę pasywność i wielki udział blogowania w tym wszystkim. Tych z Was, którzy mieszkają dodatkowo na wsi, mogę zaprosić również do grupy: https://www.facebook.com/groups/WiejskieInspiracje.ZarabianieNaWsi

    Odpowiedz
    • Małgosia

      Gratuluję odnalezienia własnej ścieżki!

      Odpowiedz
  • Patrycja / malewojaze.pl

    Tak bardzo się cieszę, że tutaj trafiłam! Mega inspirujący wywiad i trafiony w moment – dopiero co jesteśmy po rozmowie z mężem na temat jak rozkręcić kilka pomysłów i również przenieść się na freelance z etatu. Dziękuję 🙂

    Odpowiedz
    • Małgosia

      Bardzo się cieszę, że mogłyśmy pomóc :).

      Odpowiedz
  • natalia

    zarabianie na swojej pasji to marzenie każdego z nas. Trzymam kciuki – powodzenia

    Odpowiedz
  • Martyna Soul

    Bardzo wartościowy i ciekawy wywiad. No i zorientowałam się, że należę do grupy Uwolnij Słowa. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • Małgosia

      Pozdrawiam serdecznie :).

      Odpowiedz
  • Dominika

    Zazdroszczę strasznie takiego życia! Marzę o tym, że kiedyś i mnie się uda zarobić na pisaniu, bo jest to coś, co kocham najbardziej na świecie i bardzo pokrzepiające jest widzenie, że da się jakieś pieniądze z pisania mieć!

    Odpowiedz
  • klaudia

    gogę znam i lubię 🙂 bardzo sympatyczna dziewczyna!

    Odpowiedz
  • Kasia

    Bardzo interesujący wywiad. Gosia to kobieta o wielu talentach, jednocześnie dojrzała i ciepła.
    Zgadzam się z Jej słowami, że pisanie to rzemiosło i trzeba stawiać na rozwój, wiedzę i wczuwanie się w emocje czytelników 🙂

    Odpowiedz
  • TosiMama

    Wspaniale móc łączyć pasję z zarabianiem na życie.

    Odpowiedz
  • Vai Bewitched

    Ani jeden dzień na etacie? Ja w sumie podobnie. Nigdy nie miałam pracy na etat, a pracuję zdalnie. Super wywiad. 😉

    Odpowiedz
  • Aleksandra

    Choć freelancing jest wyzwaniem, nie wyobrażam sobie już siebie na etacie. Nie mam problemu z motywacją i dyscypliną pracy w domu (czy ogrodzie 🙂 ), kontakt z ludźmi i światem zewnętrznym utrzymuję na tym samym poziomie co wtedy kiedy pracowałam w korporacji. Owszem zarobki są inne i mniej stabilne, ale satysfakcja i komfort nieporównywalne.

    Odpowiedz
    • Małgosia

      No właśnie na to liczę – na ogrom satysfakcji wynikający z pracy na własnych warunkach, nawet ciężkiej i żmudnej :).

      Odpowiedz
  • Gypsy_Girl_Recenzuje

    Woow. Wielki szacun dla Gosi.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Accessibility
Font Resize