Dla artystów Notatki z podróży

Warsztaty pisarskie z Edytą Niewińską – czyli podróż w głąb siebie

„Edyta, mnie to się marzy taki krótki wyjazd, który długo będzie we mnie pracował…” powiedziałam pewnej pisarce, nie wiedząc wówczas jeszcze, że mam do czynienia z szeptuchą. 

Uważaj, o czym marzysz, bo jest szansa, że marzenie się spełni, chciałoby się rzec. Edyta Niewińska spełniła to życzenie, zostawiając mnie teraz z niezwykle silnym przekonaniem, że zależy ode mnie dużo więcej, niż sądziłam. To bardzo twórcze, ale i niezwykle zobowiązujące. Mam w sobie głęboką wiarę, że podołam zobowiązaniu złożonemu sobie samej. Warsztaty pisarskie z Edytą nie tylko sprawiły, że moje pióro jest jeszcze lżejsze, lecz również uwolniły głowę z wątpliwości, dodając wiary, że wszystko się ułoży najlepiej, jak to tylko możliwe.

Wszystko zaaranżowałam perfekcyjnie. Dzieci zostały z kochanymi Dziadkami, mąż miał wolne, żeby również mieć szansę odpocząć. W piątek, z samego rana, pobiegłam po porto i ucięłam miłą pogawędkę z panem Krzysiem, bohaterem „Twarzy miasta”. „Ach, jak pani dobrze”, Krzyś się rozmarzył na wieść o moim wyjeździe – bez męża, dzieci, w towarzystwie dziewczyn. „No raczej” – odpowiedziałam, radośnie dzierżąc w dłoni butelkę. Nie wiedziałam jeszcze, na co się piszę…

Jechałyśmy z Warszawy we trójkę – Edyta, Kaśka Żbikowska, szefowa społeczności Digital Girls i ja, adeptka Akademii Magii, flagowego projektu Kaśki. Rozmowa toczyła się gładko, nikt nie zgadłby, że w takim składzie widzimy się po raz pierwszy. Świat online jednak potrafi jednak łączyć ludzi. Między wierszami klikanymi na odległość odnajdujemy podobne sobie serca i umysły.

Gdy dojeżdżałyśmy gdzieś w okolice końca świata, na skraj Biebrzańskiego Parku Narodowego, naszym oczom ukazała się przepiękna, spora posiadłość – Zagroda Kuwasy. Od pierwszego momentu wiedziałyśmy, że to miejsce właściwe na wyciszenie i odnalezienie zagubionej cząstki „ja”, której trudno się doszukać w zgiełku miasta i codzienności. Trochę nas przeraził fakt, że na miejscu nie było zasięgu, a WiFi rwało się, uniemożliwiając efektywne korzystanie z internetu. Strach został jednak natychmiast ukojony obłędnie pysznym posiłkiem.

Zagroda Kuwasy jest miejscem, w którym nie ma tego, co zbędne, a jest wszystko, co potrzebne do życia. Drewniane ściany pachną prawdą, ogromny kominek zachęca do ogrzania swoich dłoni i duszy, Biurka w pokojach namawiają do przycupnięcia i spisania tego, co właśnie powstaje w naszych wnętrzach.

Gdy brak zewnętrznych bodźców, w sposób naturalny kierujesz uwagę do środka

I to sprytnie wykorzystała nasza kochana pisarka i przewodniczka duchowa. Zadanie wydawało się pozornie proste: napisze opowiadanie z kobietą w roli głównej. Myślałam sobie: to pestka, machnę jedną stroniczkę w piątek i będę się relaksowała przez kolejne dni, aż do poniedziałku plotkując z Edytą. Zawsze za mało nam było rozmów na fejsbukowym czacie, więc nareszcie się nasycimy.

Niestety, nie dane mi było spędzić tego weekendu bezboleśnie. Piszę: niestety, lecz tak naprawdę jestem Edycie głęboko wdzięczna za to, że wraz z nią zawędrowałam znacznie dalej w poszukiwaniach prawdziwej wersji siebie niż byłabym w stanie przewidzieć.

Dzięki mądrym pytaniom i bezpiecznej atmosferze, jaką stworzyła nasza mentorka, każda z nas zdołała zrozumieć, co tak naprawdę dla nas jest istotne – ale tak naprawdę DLA NAS – i co zrobić, by to osiągnąć.

Różnimy się – pragnieniami, potrzebami, miejscem, w którym jesteśmy w naszym życiu. Nie ma jednej recepty na szczęście.

Naszym zadaniem jest odkryć samodzielnie, co daje nam szczęście i spełnienie i wziąć za to odpowiedzialność. Nie sztuką jest winić Boga, męża, matkę, społeczeństwo za to, że coś w naszym życiu nie działa, jak najważniejsze pytania.

Przyczyny naszych problemów często tkwią w nas samych. Rozwiązania również.

Nie jest łatwo do nich docierać, nie jest łatwo zdać sobie sprawę ze wszystkich krzywd i ran, które niegdyś nam zadano i które sami zadawaliśmy. Mówiąc dosadnie i szczerze, to cholernie trudna robota. Leją się łzy, smutek nas obezwładnia. Czasem mamy ochotę się wycofać z tej drogi…

Lecz z drogi do prawdy nie ma odwrotu. Każdy kolejny krok jest łatwiejszy, każdy kolejny przybliża nas do rozwiązania. I życia z wielką odwagą, pomimo lęku.

Czas nam upływał na rozmowach, żartach, na pisaniu, w poczuciu wspólnoty i wzajemnym szacunku. Czułam się częścią małej społeczności silnych i pięknych kobiet. Cieszyłyśmy się sobą i bańką akceptacji i miłości, którą wokół siebie wytworzyłyśmy.

Pod koniec wyjazdu powstały trzy dojmujące, mocne opowiadania. W każdym z nich postawiłyśmy diagnozę i dałyśmy same sobie receptę na dalszą drogę twórczego życia.

Zrozumiałyśmy, że pisanie zawsze się wiąże z podróżą w nieznane. A tam nie zawsze jest słodko, nie zawsze miło. Sztuką jest dać sobie zgodę na wszystko, co podczas podróży będzie się działo. Bo nawet ta najtrudniejsza i najbardziej bolesna da nam szansę na wydanie soczystych, dojrzałych owoców, którymi odżywimy świat.

Dziękuję Edycie, naszej szamance, dziękuję Grażynie i Kaśce – to dla mnie zaszczyt, że mogłam Wam towarzyszyć w Waszych odkryciach.

Autorką wszystkich zdjęć wykorzystanych w artykule i na fanpejdżu Pełni jest Grażyna Pławska.



9 komentarzy

  • Patrycja Czubak

    Czytając Twoją relację, aż poczułam tę magię, która Wam towarzyszyła podczas tych warsztatów. 🙂

    Odpowiedz
  • Magda

    Inspirujący tekst! Przydałby mi się weekend gdzieś na odludziu, żeby móc wreszcie posłuchać siebie i swoich potrzeb. Zazdroszczę tych warsztatów 🙂

    Odpowiedz
    • Małgosia

      To był mój pierwszy wyjazd bez rodziny, a nawet męża :). Na pewno nie ostatni. Polecam z czystym sumieniem!

      Odpowiedz
  • Stacja Książka

    Dobrze jest odnajdować wokół siebie inspirujące osoby, które pozwalają rozwijać pasje.

    Odpowiedz
  • Agnieszka

    „Naszym zadaniem jest odkryć samodzielnie, co daje nam szczęście i spełnienie i wziąć za to odpowiedzialność. Nie sztuką jest winić Boga, męża, matkę, społeczeństwo za to, że coś w naszym życiu nie działa, jak najważniejsze pytania.” Jakie to cudowne i mądre! 🙂 Gratulluję 🙂

    Odpowiedz
  • blogierka

    Cieszę, się, że warsztat tak Ci się podobał :).

    Odpowiedz
    • Małgosia

      Podobał – to za mało powiedziane :).

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Accessibility
Font Resize