Dla artystów

Flow – daj się ponieść!

Czym jest flow? Co wnosi w nasze życie? Przyznam, że odkrycie jego magii było dla mnie punktem zwrotnym w myśleniu o sobie jako artystce. Do napisania tego tekstu zaprosiłam ekspertkę od flow (przepływu) – Dorotę Skublicką, autorkę strony Coach for Flow, coacha, mentorkę marki osobistej.

Z przyjemnością oddaję głos Dorocie.

Flow to stan wyższej świadomości.

Flow daje poczucie szczęścia i spełnienia. Wynosi na inny poziom świadomości. Wydobywa z nas wszystko to, co trudno wydobyć świadomie i celowo. Pozwala wykorzystać wiedzę i umiejętności w sposób spójny i skoncentrowany na działaniu, na osiągnięciu konkretnego celu. Naturalnie wprowadza nas w stan szczęścia i euforii. Dotyczy każdego i choć bywa uzależniający, jest stanem bardzo dla nas dobrym i zdrowym.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o flow, nie rozumiałam zupełnie, o co chodzi. Byłam wobec niego bardzo nieufna. Wydawało mi się, że to jakiś modny wymysł ze świata, który nijak nie przystaje do mnie i mojej rzeczywistości, że jest wydumany, przereklamowany. Minęło parę lat. Od tego czasu przeszłam długą drogę, dzięki której znacznie poszerzyłam swoją samoświadomość, wiele się dowiedziałam, jeszcze więcej zrozumiałam. Zmienił się też świat wokół mnie, zwrócił się – a ja wraz z nim – ku innym wartościom. Znalazłam się w momencie, w którym flow stało się dla mnie stanem całkowicie jasnym i czytelnym. Nagle zrozumiałam, czym jest!

Jakież było moje zdziwienie, kiedy dotarło do mnie, że to nic innego, jak swego rodzaju trans, znany nam wszystkim. Doświadczamy go od zawsze w bardzo różnych sytuacjach. To stan, w którym tak zatapiamy się w wykonywanej czynności, że zapominamy o czasie i przestrzeni, o wszystkim, co normalnie nas rozprasza, o strachu, smutku i stresie, o obowiązkach i terminach, nawet o zmęczeniu i głodzie. Automatycznie wydobywamy z siebie zasoby, które pozwalają nam na osiągnięcie zamierzonego efektu lub celu, wykonanie określonej pracy, zadania. Co więcej, odczuwamy przyjemność, a potem satysfakcję, że udało nam się zrobić to, co chcieliśmy. Tracimy poczucie czasu, koncentrujemy się i jesteśmy szczęśliwi. 

Flow jest ściśle związany ze sztuką, nie znaczy to jednak, że tylko artyści mogą ów stan osiągnąć. Wręcz przeciwnie. Nie ma znaczenia przy jakiej czynności się pojawi. Może równie dobrze pomóc nam przy sprzątaniu. Faktem jest jednak, że bardzo sprzyja wszelkim procesom twórczym. Sztuka jest bowiem w nas i nie tworzy się jej w sposób przemyślany i celowy, ona po prostu z artysty się wyrywa, uwalnia. Właśnie w stanie flow. Artysta wcześniej podchodzi do procesu świadomie, ma jakiś pomysł, zastanawia się nad sposobami jego realizacji, dobiera środki wyrazu, opracowuje szczegóły techniczne… Ostatecznie jednak dochodzi do momentu, kiedy to sztuka przejmuje nad nim kontrolę. Może to określenie zbyt daleko posunięte, zbyt metaforyczne, ale tak jest i to co w procesie twórczym najciekawsze, dzieje się zwykle właśnie w stanie flow. W stanie nie do końca uświadomionym, szczęśliwym, wręcz euforycznym. 

Dotyczy to malarzy, muzyków, kompozytorów czy pisarzy, ale też wszystkich innych. Każdy, kto tworzy, wie jak cenny to stan i jak trudno go wywołać w okresach wypalenia czy niemocy. Stąd na przykład skłonność do alkoholu czy narkotyków u osób, których praca i spełnienie zależą od wyników procesów twórczych. Starają się za wszelką cenę wprowadzić w stan, który pomorze im wspiąć się na wyższy poziom świadomości. Nie jest to jednak stan flow i z pewnością nie jest to dobra droga. Tego nikomu nie trzeba tłumaczyć, nadal jednak wiele osób bardziej lub mniej świadomie po niej stąpa. 

Stan flow jest dla nas dobry, zdrowy dla ciała i umysłu. Daje możliwość efektywnego działania i czerpania z tego działania przyjemności. Co ważne, pozwala nam na osiąganie świetnych efektów. Do dzisiaj pamiętam, jak w pociągu do Warszawy, w drodze do babci jak natchniona pisałam na kolanie dwa wypracowania na język polski. Było to jeszcze w podstawówce. Wcisnęłam potem brudnopis do plecaka i zapomniałam o nich na kilka dni. Po powrocie do domu siadłam do przepisywania tekstów na czysto do zeszytu i byłam zdumiona, jakie są świetne, aż zaskoczona, że to ja je napisałam! Na tyle mnie to zaskoczyło, że zapamiętałam to do dziś. Potem wielokrotnie doświadczałam podobnych zdarzeń i uczuć z nim związanych, w różnych sytuacjach. Doświadczam ich i teraz. Dopiero niedawno jednak zrozumiałam, że to jest właśnie owo modne flow! 

W kultowej już książce „1Q84” Karuki Murakami charakteryzując głównego bohatera pisze o nim między innymi: 

„Zanim został nauczycielem, uważał się zawsze za złego mówcę. Nawet teraz rozmawiając z kimś bywał poddenerwowany i czasem nie mógł wykrztusić słowa. Kiedy znajdował się w kilkuosobowej grupie, ograniczał się raczej do słuchania. Jednak, gdy stawał na katedrze, przed grupą nieznanych słuchaczy w głowie mu się rozjaśniało i mógł swobodnie mówić, jak długo chciał. – Człowiek to naprawdę niepojęta istota…”

Najlepiej, jak stan flow przychodzi sam. Nagle wszystkie klocki same się układają i wpadamy w stan przepływu. Można go jednak też przywoływać świadomie, nauczyć się tego. Nie za każdym razem się uda, ale jednak świadomość rządzących nim mechanizmów pozwala na pewną kontrolę. 

Tylko uwaga! Mówi się – nie bez racji – że stan flow to naturalny narkotyk. Wywołuje na poziomie hormonalnym radość i uczucie spełnienia i wciąga. Dlatego niektórzy porównują go ze stanem narkotycznym. Prawdą jest również, że stan flow uzależnia i warto mieć tego świadomość. 


To przyjemność, rozkosz, kreatywność i proces, podczas którego jesteśmy kompletnie zatopieni w życiu. (…) Stan, w który wchodzimy, zatapiając się w jakiejś czynności tak, że nie liczy się nic innego. To doświadczenie jest samo w sobie tak przyjemne, że intuicyjnie staramy się do niego wracać.

– tak flow definiuje Mihály Csíkszentmihályi, twórca teorii przepływu (flow), psycholog zajmujący się od lat badaniem szczęścia, kreatywności i dobrego samopoczucia psychicznego

 

Świadome wywoływanie stanu flow, czyli silnej koncentracji na czynności, która sprawia przyjemność i prowadzi do satysfakcjonującego nas efektu, wymaga określonych warunków. Warto nad tym popracować, bo flow rozważnie stosowane jest stanem bardzo dla nas korzystnym i sprawczym. 

 

Właściwie nie ma znaczenia, podczas jakiej czynności osiągasz stan flow. Równie dobrze może to być zamiatanie podłogi, pisanie książki, czy rozwiązywanie zadań matematycznych…. Prowadzenie samochodu, jazda na nartach, zmywanie naczyń, nocna rozmowa z przyjacielem… Ważne, że w danym momencie całą uwagę skupiasz na tym, by wykorzystać wszystkie swoje zdolności, umiejętności i doświadczenia, by działać jak najlepiej. Czujesz, że jesteś na swoim miejscu, czerpiesz przyjemność z tego, co robisz, nie masz w sobie myśli, które zwykle cię ograniczają. Jesteś i działasz.

Ważne jest, by wykonywana czynność była dla Ciebie wyzwaniem (by nie była nudna), a równocześnie nie przekraczała Twoich możliwości (bo doprowadzi do frustracji) . Nie ma uniwersalnej recepty, na której wypiszę Ci, co masz robić. Dla każdego czynność wprowadzająca w stan przepływu będzie inna. Ktoś osiąga go przy gotowaniu,  tańcu, czy malowaniu, a jeszcze ktoś inny przy wypełnianiu pitów. Ważne by poszukać ich w sobie, poprzyglądać się swoim działaniom, zastanowić co i jak robimy, kiedy i co przy tym czujemy. 

Pomoże też praktykowanie uważności, która zwiększy Twoją koncentrację na tu i teraz, odzwyczai Cię od ciągłego szukania nowych bodźców, wrażeń, czy informacji. Nauczy Cię zatracać się w działaniu jednotorowym, co w dzisiejszych czasach nie jest łatwe. 

Najtrudniej wpaść we flow jest osobom, które bardzo potrzebują poczucia kontroli. Niewątpliwie bowiem podczas flow w dużej mierze ją tracą. Jeśli jesteś jedną z nich, nie dziw się, że będziesz czuła opór, a nawet lęk przed flow. Może nawet już znasz to uczucie, kiedy zwlekasz z pewnymi działaniami wiedząc podświadomie, że w pewnym sensie stracisz kontrolę nad sobą i tym, co robisz. Daj sobie prawo do tego oporu, ale nie poddawaj mu się, po jakimś czasie ustąpi! 

Dorota Skublicka –  life & business coachmentor marki osobistej, Coach for Flow. 

Tutaj znajdziesz Dorotę na facebooku.

 

Wierzę, że każdy ma w sobie siłę i kompetencje, by kierując życiem w zgodzie ze sobą, wykreować własny, szczęśliwy świat. Jako coach i mentor pomagam kobietom zrozumieć siebie i uwierzyć w swoją wartość. Zyskać pewność siebie i spokój, poczuć entuzjazm, poznać swoje mocne strony i wykorzystać je tak, by osiągnąć życiowe flow.”

Dyplomowany coach, filolog i wydawca. Pracuje z kobietami poszukującymi swojej drogi, pragnącymi poszerzyć swoją samoświadomośc, poznać swoje potrzeby i motywacje, ustalić priorytety, zrozumieć siebie i odpowiedzieć sobie na pytania zasadnicze „kim jestem i czego chcę?”. Pomaga też sprecyzować cele i zaplanować zgodną z wartościami i życiową misją drogę do ich osiągnięcia. 

Chcesz poczytać więcej artykułów o artystycznej sferze życia? Chcesz odkryć Pełnię możliwości swojego artystycznego rozwoju? Zostań ze mną. Rozwiń się w Pełni.

 



7 komentarzy

  • Kasia

    Znam tematykę flow – możliwe, że będę pisać o tym zjawisku pracę licencjacką, ale jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji 🙂
    Zawodowo jestem grafikiem komputerowym, a hobbystycznie prowadzę bloga i bardzo lubię wpadać w stan flow podczas wykonywania tych czynności. Praca idzie łatwiej, szybciej, a ja jestem bardziej zadowolona z jej efektów. Mimo wszystko potrafię robić swoje również bez tego 🙂

    Odpowiedz
  • Karolina

    Pierwszy raz czytam o stanie flow 😉 Ciekawy artykuł 😉

    Odpowiedz
  • Łukasz Jarych

    Znam ten stan bo często w niego wpadam, jak robię coś z pasją ! Super!

    Odpowiedz
  • Karka pisarka

    Nie mój klimat, ale w tych słowach Murakamiego dużo prawdy! Warto znaleźć coś, co nas zmienia – na plus 🙂

    Odpowiedz
  • Zielona Małpa

    To stan, który każdy piszący i tworzący chciałby osiągać codziennie 🙂

    Odpowiedz
  • pożeram strony

    Bardzo to wszystko ciekawe. Ja lubię działać pod wpływem chwili

    Odpowiedz
  • Agnieszka

    Super znaleźć zajęcie, które umożliwia nam złapać flow 🙂

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Accessibility
Font Resize