Dla artystów

“Chcę podpalać ogień w sercach kobiet” – wywiad z Edytą Niewińską, pisarką i mentorką pisania

Od dawna chciałam porozmawiać z Edytą Niewińską, pisarką i mentorką pisania, na temat mocy, jakie wyzwala w nas, kobietach twórczych i jej misji, która przewija się przez jej działalność online. Udało się nam spotkać – co prawda nie na żywo, lecz wirtualnie – na pięknej i wartościowej rozmowie. Niedługo uda nam się poznać na żywo, na spotkaniu autorskim i warsztatach w Biebrzańskim Parku Narodowym. Może skusisz się i dołączysz? Chodź, będzie fajnie!

Edytko, zaprosiłam Cię do tej rozmowy, bo jestem pod wrażeniem tego, jak wielką moc wyzwalasz w nas, kobietach – nawet tych, które do tej pory nie uświadamiały sobie do końca, jak bardzo potrafią być twórcze i ile w nich tkwi skarbów. Jesteś przykładem osoby, która działając w sieci gromadzi wokół siebie społeczność kobiet, pracując gdzieś w tle i pomagając im – ciepłem, mądrością, zrozumieniem – wyzwolić to, co w nich najlepsze. Ja również wiele Ci zawdzięczam w moim rozwoju i dojrzewaniu i przy okazji naszej rozmowy pragnę Ci za to podziękować.

Małgosiu, dziękuję, to są przepiękne słowa. Ja jestem z tej drugiej stronie i robię to, co robię zupełnie sama, bez wielkich planów i bez wymyślonego wizerunku i ja po prostu tego nie widzę. Ty jesteś po drugiej stronie i jesteś beneficjentką moich działań. Każda taka informacja jest dla mnie niezwykle cenna.

Stoisz za sukcesami wielu osób. Skąd taki pomysł na rozwój zawodowy, na tego typu działanie na styku sztuki i biznesu? Dlaczego zajęłaś się wspieraniem kobiet w ich pisarskich przygodach, w spełnianiu marzeń o pisaniu?

Gdy mówisz, że stoję za sukcesem wielu osób, aż dostaję gęsiej skórki i mam przed oczami te twarze kobiet, które dzięki mnie napisały pierwszą książkę. Piękne pytanie mi zadałaś: dlaczego, co stało za tą decyzją. Bardzo długo marzyłam o tym, by żyć z pisania, lecz obie wiemy, że z pisania jest bardzo trudno wyżyć, jeśli nie jesteś akademikiem. Miałam co prawda propozycję pozostania na uczelni, ale wiedziałam, że to nie moja droga. Potem wiele lat zajmowałam się PR-em, pisałam teksty dla prasy. Jednak gdy trafiłam do Andaluzji i ktoś mi zadał pytanie, dlaczego tu nie pozostanę, powiedziałam sobie: skoro mam tu zostać, zaczynać życie zupełnie od nowa, to postawię na swoje marzenia i zrealizuję je. Zajęło mi to oczywiście trochę czasu, zajęłam się wtedy również szkoleniami dla międzynarodowych organizacji pozarządowych i oszlifowałam swoje umiejętności trenerskie, coachingowe, pracy warsztatowej z ludźmi dorosłymi. W pewnym momencie, gdy mi się rozsypało prywatne życie w Andaluzji i poleciałam na Gran Canarię, tak jak bohaterka mojej najnowszej powieści „Pod powierzchnią”, poczułam, że świat mi daje wielką szansę – że mogę znowu zacząć wszystko od nowa. Wróciłam do myśli: jak mogę żyć z pisania? Stwierdziłam wówczas, że nadszedł czas na to, by zacząć uczyć pisania i połączyć szereg moich zawodowych doświadczeń. Wróciłam do Andaluzji, zakasałam rękawy, a to, co teraz obserwujesz w sieci, te sukcesy pisarskie kobiet, to efekt dwóch ostatnich lat mojej pracy.

Dlaczego wybrałaś kobiety?

Moją specjalnością w pracy z organizacjami pozarządowymi były prawa człowieka ze wskazaniem na prawa kobiet i gender. Całe życie, od dziecka, byłam wrażliwa na niesprawiedliwość i dyskryminację. Największą grupą, która jest dyskryminowana w każdej kulturze są kobiety. Ja też do niej należę, stąd jest to dla mnie naturalny kierunek działań. Wyzwalanie mocy, która w nas tkwi, tej która jest gdzieś tam w środku, przyduszona – to moja misja. Mnie udało się być poza tym – nie dałam w sobie zabić wewnętrznej mocy i energii, a ponieważ mam je w sobie i wiem, jak ją pielęgnować, czuję potrzebę podpalania tego ognika w sercach innych kobiet. Wierzę, że mamy w sobie potencjał w wielu kwestiach, również w kwestii pisania. Moją rolą nie jest wyszkolenie kogoś w czymś, a znalezienie miejsca, w którym tli się ogień i dołożenie w tym miejscu płomienia.

Nie sądzisz, że to, co robisz, mieści się w światowych trendach – że my, kobiety, mamy coraz silniejszy i odważniejszy głos w literaturze?

Nawet o tym nie myślałam, lecz jeśli to jest trend, to mnie to tym bardziej cieszy. Jeśli chodzi o literaturę i kulturę, tu niestety też jesteśmy dyskryminowane, zatem cieszę się, że to się zmienia i że mogę dołożyć do tego swoją cegiełkę. Sama nigdy nie śledziłam trendów, zawsze stałam trochę z boku. Już w czasach licealnych śmiano się ze mnie, że jestem – uwaga – feministką. To, co mówiłam, jak mówiłam, jakie miałam poglądy, stawiało mnie w takim świetle. Ja się nawet z tego cieszyłam i byłam dumna.

Feminizm jest cały czas postrzegany jako „brzydkie słowo”, szczególnie ostatnimi czasy w Polsce.

Uwielbiam brzydkie słowa!

Ja również i temat emancypacji kobiet jest mi szczególnie bliski. Jak postrzegana jest kobieta, która nareszcie zaczyna myśleć o sobie? Czy otoczenie przyklaskuje takim kobietom?

Absolutnie nie. Natomiast mi było o tyle łatwiej, że od zawsze byłam postrzegana jako inna. Inność zawsze wyklucza, lecz mnie to nie przeszkadzało. Miałam ogromną siłę przebicia i przekonanie, że to co robię, jest słuszne – jeśli jest dobre dla mnie. Jeśli komuś się to nie podoba, ma do tego prawo. Jednak ten ktoś nie ma prawa przychodzić do mnie i mi mówić, że ja mam to w sobie pozmieniać. Zawsze stałam na takim stanowisku, dlatego trudno mnie było powstrzymać. Jak sobie coś wymyśliłam to działałam, osiągałam efekt. Tak jest do dzisiaj, choć dziś robię to z dużo większym spokojem. Jednak, wracając do głównej myśli, rzeczywistość nie wspiera osób innych, dziwnych, alternatywnych. Dlatego trzeba znaleźć siłę w sobie. A jeśli nie ma się tej siły, bo nie każdy ma tak silną osobowość jak moja, warto znaleźć swoje plemię – otoczenie, które będzie cię wspierać.

Serdecznie dziękuję za rozmowę. A Was zapraszam do wspaniałych miejsc, które tworzy Edyta w sieci oraz na niezwykłe SPA dla duszy, stacjonarne warsztaty w sercu Podlasia.

Edyta Niewińska – autorka trzech powieści: “Kosowo”, “Levante”, “Pod powierzchnią”. Prowadzi swój fanpage oraz grupę Pisarskie Olśnienia.

Jej debiutancka powieść „Kosowo” (Mademesis, 2012) została entuzjastycznie przyjęta przez czytelników i krytykę, zyskując miano portretu własnego współczesnych trzydziestolatków. Opowiadanie „One night stand” opublikowane w tomie „Bookopen. Bo po trzydziestce wiele się zmienia” (Nowy Świat, 2013) ugruntowało jej pozycję jako autorki psychologicznych opowieści pełnych prostych, tnących głęboko jak skalpel zdań. Kolejna książka „Levante” (BookFlow, 2015) przyniosła pisarce popularność jako specjalistce od trudnych tematów. Związki międzyludzkie, seksualność, trudne wybory życiowe, lęki trzydziestolatków, poszukiwanie siebie, własnej tożsamości i utraconego czasu – wyzwania pokolenia po transformacji Niewińska opisuje z odwagą i bezkompromisowo.

Dla portalu Zupełnie Inna Opowieść prowadzi cykl wywiadów z polskimi pisarkami. Dla polskich magazynów z pasją opisuje swoje podróże. Uczy pisania książek, prowadzi literacki mentoring, jest ekspertką kreatywnego pisania. Z wykształcenia socjolog sztuki, z zamiłowania trenerka międzynarodowych organizacji pozarządowych. Na stałe mieszka w Andaluzji, choć przez większość czasu prowadzi nomadyczny tryb życia. Nie lubi słów „muszę”, „to się nie uda” i „niemożliwe”, lubi za to wyzwania i eksperymenty. Wielbicielka kultury flamenco, andaluzyjskiego sherry, pieszych wycieczek i jogi.Premiera najnowszej powieści “Pod powierzchnią” odbędzie się w listopadzie 2018 roku.

 

UWAGA: Chcesz nabyć najnowszą powieść Edyty w przedsprzedaży? Pisz do mnie (zakładka KONTAKT).

A tutaj znajdziesz moją recenzję pierwszej powieści Edyty, “Kosowo”



7 komentarzy

Zostaw komentarz

Accessibility
Font Resize